Pierwszą książką, którą przeczytałam w marcu była "Tamte dni, tamte noce" Andre Acimana. Zachwycałam się nią w poprzednim poście.
W tym miesiącu przeczytałam też tomik poezji "Zbyt wiele czerni mam w sercu" Jakuba Fronczaka i jestem pod wielkim wrażeniem jego talentu. Mimo młodego wieku stworzył przepiękne i jakże prawdziwe wiersze, które poruszą każdego.
Potem dokończyłam "Dwór Skrzydeł i Zguby Sarah. J. Maas - zrecenzuję całą trylogię w jednym poście.
Z racji, że biorę udział w wyzwaniu związanym z czytaniem książek po angielsku, przeczytałam uproszczoną wersję "Little women" i jestem pewna, że kiedyś sięgnę po oryginalną książkę Dickensa.
Moją lekturą jest "Stary człowiek i morze". Szczerze mówiąc nie do końca wiem, jaki przekaz miała mieć ta książka, ale i tak czytało mi się ją o wiele lepiej od twórczości Sienkiewicza.
Ostatnią powieścią była "Czy można podświadomie szukać niepowodzeń" Nikoli Drozd, którą wygrałam w rozdaniu na Instagramie. Była to bardzo ciężka książka, czytałam ją niesamowicie długo, ale nie oznacza to, że jest zła. Po prostu ogromnie przytłacza i dołuje, szczególnie jeśli ma się do czynienia z depresją w swoim otoczeniu.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz