Cadence po roku przerwy jedzie na rodzinną wyspę, gdzie spotyka swoją kuzynkę Mirren, kuzyna Johnathana i Gatwicka, chłopaka nie należącego do rodziny. Razem tworzą zgraną paczkę, są Łgarzami.
Jednak Cadence zaczyna przypominać sobie co wydarzyło się piętnastego lata. Co takiego się stało? Co Cadence miała z tym wspólnego? Czemu nikt nie chce powiedzieć jej prawdy? Czy życie w nieświadomości było lepsze od poznania okrutnej prawdy?
"Dobrze jest być kochanym, nawet jeśli ta miłość nie będzie trwała wiecznie."
Powieść E. Lockhart bardzo mi się podobała. Od razu polubiłam tytułową czwórkę. Cadence to bardzo sympatyczna bohaterka, która widzi życie takie, jakim jest i nie pozwala sobą rządzić. W książce panuje nastrój wakacji - plaża, morze, lody, posiłki na świeżym powietrzu i letnia beztroska. "Byliśmy Łgarzami" jest przesączone golden retrieverami i zwyczajami rodziny Sinclair. To fascynująca powieść, a zakończenie zbija z nóg.
"Nawet w scrabble nie ma słowa na to, jak okropnie się czuję."
Jedynym minusem historii jest to, że w pewnym momencie nie mogłam się połapać w tym, co jest prawdą, a co złudzeniem. Dopiero po przemyśleniu dokładnie historii rozjaśniłam sobie trochę zamęt, który wprowadziło zakończenie.
"Milczenie to warstwa ochronna, zabezpieczająca przed zranieniem."
Mimo tego, że autorka mogła lepiej wytłumaczyć sytuację przez ostatnie kilkadziesiąt stron i bardziej zaznaczać, co jest przeszłością, a co teraźniejszością, uważam, że warto przeczytać tą powieść.Ocena książki: 9/10
Ilość stron: 247
Autor: E. Lockhart
Wydawnictwo: YA!

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz